Za co kochamy Hiszpanię zimą

Za co kochamy Hiszpanię zimą

Szaro i zimno za oknami, więc to naturalne, że w niejednej głowie pojawiają się natarczywe myśli o słonecznej Hiszpanii, zwłaszcza, że teraz większość turystów wyjechała i można cieszyć się ciszą i spokojem nawet na plaży. Ale jest parę mniej oczywistych powodów, dla których tęsknię za urokami tamtejszego życia.

Mimo że dzisiaj w Polsce nie musimy stać już w długich kolejkach po jedzenie jak w czasach PRL-u, to jednak w Hiszpanii łatwość robienia zakupów jest nieporównywalna. Nawet w tamtejszych sieciowych sklepach mamy olbrzymi asortyment z różnych gatunków mięsa w świetnym gatunku – konfekcjonowane i porcjowane na setki sposobów, aby nie trzeba było walczyć z żyłami, czy błonami i wybrać odpowiedni produkt w zależności, czy mamy ochotę na kotlety, mięso z grilla, czy pieczeń, którą doprawimy sami lub będzie już przygotowana. Nie chcemy mięsa? Proszę bardzo - wielkie lady uginające się od ryb i owoców morza posegregowanych w zależności, czy złowiono je w lokalnej zatoce czy pochodzą z innych regionów Hiszpanii, tuńczyk przeznaczony do smażenia oraz inny jego rodzaj do przygotowania sushi, tatara lub carpaccio, krewetki we wszystkich rozmiarach itd. Itd. Jak już zdecydujemy się na konkretną rybę to uśmiechnięta/y sprzedawca oczyści ją lub przygotuje filety według życzenia. Do tego masa ciekawych warzyw i owoców.

A jeśli nie chcemy gotować to czeka na nas oczywiście cała masa restauracyjek, które poza sezonem z reguły mają specjalną ofertę, a kelner rozpozna Cię nawet, jeśli bywasz tam raz w roku. Nigdy nie mogę zrozumieć jak oni to robią, ale wrażenie robi ogromne.
No cóż – Viva España!

Inni przeczytali również:

Nie czekaj, zapytaj o ofertę!
Znajdziesz nas: